środa, 19 marca 2014

Imagin Niall cz 2

Dziewczyna powoli stawiała kroki na schodach. Musiała uważać, bo nie miała zamiaru przewrócić się i zniszczyć sobie sukienki, a w szczególności nie chciała uszkodzić w żaden sposób swojego ciała. Odetchnęła z ulgą kiedy stanęła na parterze bez żadnego szwanku. Uśmiechnęła się sama do siebie kiedy mijając salon dostrzegła całą piątkę chłopaków siedzących i wspólnie oglądających mecz piłki nożnej. Lubiła gdy widziała ich razem w wolnym czasie. Wyglądali jak piątka braci, którzy znają siebie najlepiej.
-Ey, Ey! – gdy miała już wychodzić usłyszała czyjś głos. – Wracaj tutaj! – po poważnym tonie głosu rozpoznała Harryego. Cofnęła się ostrożnie o kilka kroków tak aby mogła stać w przejściu z holu do salonu i

móc widzieć wszystkich w całej okazałości.
-No proszę, proszę. – wszystkie pięć par oczu były skierowane w jej stronę. – Wyglądasz zniewalająco.
-Dzięki Liam. Miło to słyszeć. – uśmiechnęła się promiennie słysząc komplement.
-Jak długo cię nie będzie? – po chwili usłyszała ten najbardziej wyróżniający się głos z obcym akcentem.
-A co Horan, zazdrosny jesteś, że nie spędza czasu z tobą tylko z J-O-H-N-E-M? – zapytał dokuczliwie Harry trącając przy tym Blondyna w bok.
-Po prostu chce wiedzieć kiedy mam zacząć się martwić i informować policję o zaginięciu. – prychnął próbując rozśmieszyć pozostałych – nie skutecznie.
-Myślę, że będę trochę po północy. Nie musisz się martwić, jestem już duża i dam sobie radę. Mam też klucze, także nie musisz na mnie czekać. – posłała mu najlepszy uśmiech na jaki tylko było ją stać. Niall jedynie skinął porozumiewawczo głową i odwrócił twarz w stronę telewizora.
-Baw się dobrze, mała! – krzyknął Lou, kiedy [T.I] była z powrotem przy drzwiach frontowych.
*
Pojawiła się w mieszkaniu Johna około pół godziny później. Otworzył jej drzwi z uśmiechem następnie ucałował ją delikatnie  w policzek. Wpuścił ją do mieszkania. Usiedli razem do stołu. Podczas kolacji chłopak kilkakrotnie komplementował jej wygląd, a ona zdawała się być tym faktem zachwycona. Tak naprawdę jednak wolałaby usłyszeć jeden komplement od Nialla niż ich tysiące od jakiegokolwiek innego faceta. Chciała poczuć to szczęście, którego doznały już niektóre nastoletnie gwiazdy. No właśnie -  gwiazdy. Myślała, że właśnie w tym tkwi problem. Nie była sławna, ani bogata. Nie uważała, że z taki defektami może liczyć na jego zainteresowanie. Mimo wszystko musiała z tym żyć. Nie ważne jak trudne by to było ona musiała to zignorować. Może nie był to sprawiedliwe, że wykorzystywała do tego biednego

Johna, ale w inny sposób nie dałaby rady
-Nalać ci więcej wina? – zapytał grzecznie z uśmiechem.
-Poproszę. – tego wieczoru piła dużo. Może dlatego, że obojętność Horana względem niej wzięła górę. Chciała zapomnieć w jaki sposób Blondyn odwrócił od dziewczyny jego twarz zamiast powiedzieć coś miłego. Było to niedorzeczne, ale w głębi duszy liczyła, że powie jaką ładną sukienkę założyła. Nieświadomie dała upust kilku łzom spowodowanym przez to wspomnienie.
-Coś nie tak? – jego pytanie rozczuliło ją jeszcze bardziej. Więcej łez popłynęło po jej policzku. John dosiadł się obok niej. Przytulił [T.I] do swojej klatki piersiowej i ucałował jej czoło. Po chwili złożył jeszcze jeden pocałunek jej policzku, później na drugim. Ucałował także obydwa kąciki jej ust. Ostatecznie złączył ich wargi razem. Przez chwilę oddawała pocałunek. Jednak źle poczuła się z tym faktem. Odsunęła się od niego chowając twarz w swoje dłonie.
-Przepraszam. – odrzekła po chwili. – Ja tak nie mogę. – chłopak mocniej przyciągnął ją do siebie pozwalając jej wtulić się w niego.
-Rozumiem. – odparł głaszcząc ją po włosach. – Kochasz go, prawda?
-C-co? – odezwała się niepewnie, łkając.
-Kochasz Nialla. – tym razem bardziej stwierdził niż zapytał. – Wiem, że mam rację. Tylko ślepy by nie zauważył.
-To nie ma znaczenia. – wtrąciła. – Nie mówmy o tym, proszę. – mówiła powoli uspakajając się i zamykając oczy. John jeszcze długo trzymał ją w swoich ramiona co chwilę składając krótkie pocałunki na czubku jej głowy. Gdy dostrzegł, że dziewczyna usnęła zaniósł ą do swojego łóżka. Przykrył jej ciało kocem i odgarnął włosy z jej twarzy.
-Widocznie to on jest tym ślepym. – wyszeptał sam do siebie zanim odszedł by posprzątać po kolacji...

sobota, 8 marca 2014

Imagin Niall :D

Umowa to układ zawarty pomiędzy dwiema stronami. Czasami jest to umowa, którą podpisuje się przy kupnie domu, a jeszcze częściej jest to umowa zawarta pomiędzy szefem, a jego nowym pracownikiem. Ten przypadek był podobny. Poniekąd była to umowa o pracę. Nie taką zwykłą. Spójrzmy prawdzie w oczy – nie codziennie dostaje się pracę od słynnego na całym świecie zespołu. Otóż wielki muzyczny mangament zaprosił do współpracy młodą, piękną dziewczynę. Wydawałoby się, że to nic specjalnego. Same te słowa niczego nie wnioskują. Umowa została zawarta w londyńskiej siedzibie wielkiej korporacji Modest! Warunki umowy różniły się od tych zwykłych. Dziewczyna bowiem zobowiązała się pokazać światu jako ‘ukochana’ jednego z pięciu chłopaków z One Direction. Pomyśleć można było, że to było idiotyczne. Zakochała się.

Narażała się na nienawiść całego świata i przykre słowa kierowane w jej stronę w imię pieniędzy. Poniekąd tak było jednak ona nie miała wyboru. Jej ojciec zginął kiedyś w wypadku przy wybuchu jednej z fabrycznych maszyn, a matka… Cóż. Jej matka była poważnie chora. Niezdolna do pracy, nie aktywna ruchowo dodatkowo ciężko chora. Dziewczyna postanowiła się wziąć w garść i znaleźć sobie pracę, która zapewniłaby jej mamie pieniądze na niezbędne lekarstwa. To właśnie przyczyniło się do tego, żeby [T.I] podjęła się tego. Miała nie zważać na obelgi. Musiała po prostu odegrać swoją rolę idealnie. Nic innego się nie miało liczyć. Czy to było dla niej łatwe? Z początku nawet banalna. Nie przytłaczały jej publiczne pieszczoty, ani pocałunki. Zdawała się być obojętna na chodzenie z nim za rękę. Grała znakomicie. Tak jak w teatrze. Przed każdym ich wspólnym wyjściem dostawała dokładny scenariusz tego jak ma się zachowywać, żeby nie podpaść. Wszystko wykonywała bez gadania. Jednak z biegiem czasu wszystko stawało się dla niej trudniejsze. Dlaczego? Postawcie się w jej sytuacji. Ciągłe udawanie sprawiło, że jej serce, które do tej pory było nie wzruszone niczym zaczynało pobudzać się w obecności Blondyna. Zaczynała czuć iskierki kiedy trzymali się za ręce. Czuła tą radość kiedy mogła go pocałować. Oddech przyspieszał, a ręce wprawiały się w trzęsienie gdy on był blisko.  

Styczeń 2012
-Umowa jest prosta. Ona będzie twoją dziewczyną, a ty jej chłopakiem. Oczywistością jest, że to nie zobowiązuje was do niczego wobec siebie w miejscach z dala od publiki. Możecie w tajemnicy przed całym światem umawiać się z kimkolwiek będziecie chcieli. Najważniejsze, żebyście pamiętali: dla fanów i mediów kochacie się. W rzeczywistości możecie robić co tylko będziecie chcieli. Umowa stoi?
-Stoi. – odparł Niall.
-Stoi. – dodała.
*

Dla niepoznaki musieli zamieszkać ze sobą. Dom był ogromny, zbudowany na obrzeżach Londynu w bardzo

spokojnej dzielnicy. Każdy miał swój osobny pokój i łazienkę. Modest zadbał o to, aby ich życia nie kolidowały ze sobą w większym stopniu niż oni tego wymagali. Jednak pomimo całej umowy o obojętności pomiędzy jej dwójką oni zachowywali się jak przyjaciele. Właściwie byli nimi. Nie byli wobec siebie obojętni. Żyli w zgodzie jak na dorosłych ludzi przystało. Każdy prowadził swoje życie towarzyskie. [T.I] starając się zapomnieć o uczuciu które żywiła do Nialla, zaczęła spotykać się z Johnem. Miała nadzieję, że on w minimalnym stopniu pomoże jej wymazać uczucia wobec Horana. Umawiała się z nim głównie wieczorami, kiedy to liczba potencjalnych świadków spadała do minimum. Dziewczyna zazwyczaj ubrana była w najzwyklejsze ubrania w których miała zwyczaj chodzić w domu. Wszystko po to by zapobiec niepotrzebnym plotkom. Przeważnie kiedy ona wychodziła Blondyn był obecny w ich wspólnym mieszkaniu. Zdawał się być obojętnym na to z kim umawia się jego ‘dziewczyna’.  Zawsze uśmiechał się do niej i życzył udanego wieczoru. Nawet nie zdawał sobie sprawy z tego jak swoją obojętnością łamał jej serce. Wiedziała, że nie może na nic liczyć. Doskonale to wiedziała. Tak było przecież w umowie, której nie śmiała się sprzeciwiać. Wycofać też się nie mogła, gra przecież toczyła się o zdrowie a nawet życie jej mamy. Pakt pomiędzy nią a One Direction miał trwać przez rok i dwa miesiące. Do tego czasu musiała cierpieć. Musiała patrzeć jak flirtuje z innymi, sławnymi dziewczynami. Musiała udawać, że jest na to obojętna. Nie mogła pokazywać, ż jest słaba. Nie mogła też ukazać przed nim swoich uczuć. Odrzucenie mogło by ją jeszcze bardziej zrujnować i doprowadzić to poważniejszych skutków. Nie miała wyboru. Nie mogła pokazać swojej słabości, którą tak naprawdę był Horan...

Hej kochane Przepraszam za tak długa nieobecność :// ale nie było kiedy wejść teraz zapraszam na imagin o Niallu będą 3 części :**  

Imagin nie jest MÓJ !